Articles

Lew Iwanow – moje wspomnienia

moje wspomnienia
(fragmenty wspomnień Lwa Iwanowa, przechowywanych w Muzeum Teatralnym w Petersburgu)
urodziłem się w 1834 roku. Moje najwcześniejsze wspomnienie o sobie jest w wieku sześciu lub siedmiu lat. Mój ojciec był dość surową i poważną osobą. Moja matka była wyjątkowo miła i bardzo cicha. Moi rodzice mieli inne dzieci, ale ich nie pamiętam, bo zmarły w niemowlęctwie. Mój ojciec, kupiec pierwszej „gildii”, był wykonawcą. Budował domy, drogi, autostrady i tak dalej. Nie był niewykształconym, prostym człowiekiem, jak większość konstruktorów. Był wykształcony, inteligentny i uprawiany. Z tego co pamiętam, na początku mieszkaliśmy w dość skromnym mieszkaniu. Później, wraz z poprawą okoliczności, przenieśliśmy się do dużego, eleganckiego mieszkania. W końcu mój ojciec nabył własny Kamienny Dom i konie. W wieku ośmiu lat wysłano mnie do szkoły z internatem. Po dwóch, trzech latach dołączyłem do Akademii Teatralnej.
tak to się stało: ojciec kochał teatr, szczególnie Teatr Aleksandryjski, gdzie kiedyś zabrał nas wszystkich. Przedstawienie składało się z kilku jednoaktówek oraz małego Baletu „Don Juan”. Ten balet, wraz ze spektaklem „nauczyciel szkolny”, zrobił na mnie wielkie wrażenie. Wśród wykonawców znaleźli się studenci Akademii Teatralnej. Kiedy wróciliśmy do domu, ojciec zapytał mnie, co mi się najbardziej podobało. Entuzjastycznie zacząłem chwalić prezentacje i zadeklarowałem, że chcę być młodym aktorem, takim jak ci, którzy pojawili się w sztuce. Moja rodzina śmiała się, a moja matka dodała, że bycie artystą było bardzo trudną pracą i wymagało wiele nauki. Mój ojciec zareagował inaczej, mówiąc: „dlaczego nie wysłać go do Akademii Teatralnej? Być może to jest jego przeznaczenie i jego kariera”. Tak więc przyszedłem do Akademii Teatralnej, a słowa mojego ojca były uzasadnione, ponieważ nie stałem się całkowicie złym artystą.
po wstąpieniu do Akademii od razu trafiłem na zajęcia taneczne Pimenowa, asystenta instruktora Fryderyka. Zasady Akademii wymagały, aby nowi uczniowie zaczynali od nauki tańca, a następnie, w zależności od ich talentów, pozostali w tańcu lub zmienili się na dramat, muzykę lub scenografię. Metamorfozy nastąpiły, podobnie jak w przypadku znanego i genialnego Martynova, który postanowił zostać scenografem, ale stał się niezapomnianym aktorem. Innym przykładem jest Sosnitsky, który studiował balet, ale okazał się świetnym aktorem dramatycznym.
zacząłem pokazywać świetny prezent na balet i dlatego w ciągu roku zostałem przyjęty jako oficjalny student. Moimi nauczycielami w szkole byli Pimenov, Frederic, Gredelue i wreszcie Petipa, ojciec obecnego choreografa.


uczniowie dramatu wykonywali głównie sztuki klasyczne, ale czasem także komedie i wodewile. Uczniowie Baletu wykonywali małe tancerki i divertissements. W przerwach uczniowie muzyczni grali koncerty na różnych instrumentach. Była nawet Orkiestra studencka pod dyrekcją starego Mauera, znanego dyrektora wszystkich orkiestr teatralnych. Znani artyści prowadzili zajęcia teatralne: Sosnitsky, P. A. Karatygin, P. I. Grigoriev i V. V. Samoylov. Później klasa ta została przejęta przez człowieka-liter Wasilko-Pietrowa. Jeszcze później uczę się elokucja nauczyciel н. и. сведонцова. Nauczył mnie dobrego wyglądu i zdolności do efektywnego czytania najbardziej dramatycznych utworów. W tym czasie wszyscy uczniowie musieli uczyć się dramatu i elokucji. Jednak odmówiłem, ponieważ naprawdę kochałem balet.
wtedy wszystko było proste. Na przykład, jeśli chcieliśmy zorganizować próbę baletową wieczorem po zajęciach baletowych, po prostu poinformowaliśmy dyżurnego przełożonego o naszych planach. Potem przysyłała nam studentki, czasami sama zabierała te, które były potrzebne. Zaczynaliśmy próbę i wszystko przebiegało tak, jak powinno. Oczywiście oczywiste jest, że wśród chłopców i dziewcząt były flirciarskie spotkania. Jednak przełożona wracała do swojego pokoju, widząc nas poważnie zaangażowanych w naszą próbę. Wszystko było w porządku. W najgorszym wypadku, jakiś chłopak pocałowałby dziewczynę w rękę. Kiedy byliśmy młodzi, bywaliśmy w rycerskim stylu. Szanując panią naszych serc, nie pozwoliliśmy sobie na żadną swobodę z nią.
wreszcie zaczęła się Moja praca w teatrze. Dano mi wolność. Jak wspaniale, że słowo „wolność” jest dla tego, który spędził osiem lat w zamkniętej instytucji. Nawiasem mówiąc, moja praca rozpoczęła się jeszcze przed ukończeniem szkoły. W wieku szesnastu lat, jeszcze jako student, tańczyłam w baletach: Catarina, La Esmeralda, La Filleule des Fees (w inscenizacji choreografa Perrota) ze słynną gwiazdą Fanny Elssler.
mój udział w tych baletach był oczywiście członkiem corps de ballet. Trwało to wiele lat po ukończeniu Akademii. Tłumaczy to fakt, że Perrot nie lubił rosyjskich artystów do żadnej z ról, wolał też obcokrajowców do partii solowych. Zapominam swoją drogę dzięki własnym wysiłkom, a częściowo przez przypadek.
Tatiana Petrovna Smirnova, nasza wiodąca balerina i Rosjanka, codziennie ćwiczyła z nami w klasie Ojca Petipy. Widziała mnie w klasie, zawsze dobrze tańczącego. Kiedyś zapytała mnie, dlaczego nigdy nie tańczyłam partii solowych na scenie i byłam utrzymywana w corps de ballet. Mogłem tylko odpowiedzieć, że to dlatego, że nie dostałem partii solowych. Następnie zasugerowała, żebym zatańczyła z nią pełne pas de deux w jej nadchodzącym benefisowym przedstawieniu „La Fille Mal Gardee”.

ponieważ byłem nieśmiałym i nieśmiałym młodzieńcem, początkowo odmówiłem. Jednak ona namówiła mnie na to i zaakceptowałem to. Wkrótce potem rozpoczęliśmy próby i przygotowanie utworu pod okiem starszego Petipy. Po nauczeniu się pas de deux całkowicie w ciągu trzech miesięcy, zadebiutowałam jako pierwsza tancerka na jej benefisie, odważna i pewna siebie. Publiczność przywitała mnie serdecznie i mój debiut był udany. Od tego momentu Perrot zaczął dawać mi małe i różne solówki.
stałem się pierwszym mimem i przez przypadek osiągnąłem pozycję premierowego danceura i zastępcę Mariusa Petipy (obecnego choreografa). Zawsze byłem obecny na próbach i przedstawieniach, nawet na tych, w których nie tańczyłem. Oglądając, nauczyłem się scen pantomimowych i różnych tańców we wszystkich baletach. Miałem doskonałą pamięć. Aktorstwo i mim goltza i Perrota wywarły na mnie ogromny wpływ. Ich talenty były ogromne i można było się od nich wiele nauczyć.
nagle zacząłem tańczyć kilka ról. W” Esmeraldzie „tańczyłem rolę Kshessinsky’ ego, rolę Claude ’ a Frollo. W” Faust ” przejąłem rolę Johanssona jako Valentin. W „Coppelii” przejąłem rolę Stukolkina jako Doktor Coppelius i wiele innych małych ról, których teraz nawet nie pamiętam. Od tego czasu zyskałem reputację młodego danseura premier. Kiedy M. Petipa został mianowany choreografem, całkowicie zastąpiłem go w jego rolach jako pierwszego tancerza Mima i pierwszego tancerza.
w 1858 r. zostałem wyznaczony do nauczania dwóch młodszych klas – połowy z nich Kobiet-zastępując byłych nauczycieli, koryfeusza Gorinowskiego i tancerkę Volkova. Połączyłem obie klasy w jedną.
jak dobry żołnierz przeszedłem przez wszystkie szeregi podczas służby. ZaczynajÄ … c jako szeregowiec, wspiÄ … Ĺ ’em siÄ ™ na stanowisko Generaĺ’ a. Zaczynałam jako tancerka baletowa. Byłem koryfejem, pierwszym tancerzem i młodym danseurem. Grałem role postaci. Tańczyłem zarówno role, jak i partie Klasyczne. Zostałem mianowany instruktorem tańca, regisseur i wreszcie baletmistrzem i choreografem. Tańczyłam z prawie wszystkimi tancerzami zagranicznymi i rosyjskimi, z wyjątkiem Fanny Elssler – ze względu na to, że byłam wtedy jeszcze za młoda. Tańczyłem w wielu baletach, a teraz sam ustawiam balety. Mimo, że nie mam talentu Petipy, nie jestem gorszy od wielu innych. Jednak, mili przyjaciele, nie bierzcie tego, co powiedziałem, za chlubę. Chciałem wam tylko pokazać, że z cierpliwością, pracowitością i wytrwałością oraz z wielką miłością do swojej sztuki można osiągnąć wszystko. Zwracam się szczególnie do was, młodych kolegów, których kariera jest przed wami. Kochaj swoją sztukę tak bardzo, jak ja ją kochałam, a wszystko będzie wspaniałe.

pozwolę sobie udzielić jeszcze jednej porady: nie bądź zbyt próżny. Nie uważajcie się za lepszych od innych. Bądź skromny, ponieważ przez Wielką próżność i egoizm możesz to wszystko stracić. Jest to takie samo, jak pracownik fizyczny, który osłabia swoją siłę, przenosząc nadwagę. Nadmiar próżności może równie zniszczyć twój talent. Błagam was, mili przyjaciele. Nie ignoruj mojej mniej literackiej opowieści. Nie udaję, że jest to wielkie dzieło literackie. To tylko moje notatki i wspomnienia, którymi chciałem się z wami podzielić. Chciałem również wskazać moim młodym kolegom właściwą drogę życiową. Dlatego mam nadzieję, że będziecie wobec mnie dobrze nastawieni.
po zakończeniu moich wspomnień, chciałbym prosić Cię o uprzejme przyjęcie mojej sugestii, jak odnosić się do twojej pracy i do twojej sztuki. Zawsze jestem zaskoczony Twoim nieostrożnym i zimnym podejściem do tego. Weźmy na przykład sprawę naszych prób. Zawsze pojawiasz się później niż oczekiwano i z założonym z góry pomysłem na zakończenie i natychmiastowe odejście. Nigdy nie myślisz o tym, że każesz choreografowi i reżyserowi czekać pół godziny lub więcej. Nie jesteś zainteresowany swoim zawodem. Podczas prób robisz, co chcesz. Plotkujesz, chodzisz, wygłupiasz się, żartujesz. Robisz wszystko poza tym, co masz robić. Dlaczego? Ponieważ nie jesteście artystami, ale marionetkami, które nie mogą się ruszać, bez względu na to, jak mocno pociągacie za sznurek. Odchudzasz się niechętnie i leniwie. W rezultacie pozostajesz równie Drewniany podczas występu. Z tego powodu cierpi nasza sztuka.
oczywiście są wśród was tacy, którzy nie działają w ten sposób. Jest ich jednak bardzo niewiele. Jeśli wszyscy, aż do ostatniej linii korpusu balet, wykonywaliście tak, jak powinniście-to znaczy, jak choreograf was uczył, wtedy moglibyście uważać się za artystów. Wszystko to wynika z Twojej próżności. Każdy z was uważa się za bardziej utalentowanego niż w rzeczywistości. Ktokolwiek z Was znajdzie się w ostatniej linii korpusu, natychmiast myśli, że może odpuścić i wykonać cokolwiek. Kto tak postępuje, grzeszy przeciwko swojej pracy, przeciwko swojej sztuce, a nawet przeciwko jej próżności i szacunku do samego siebie. Bo publiczność widzi to wszystko i śmieje się z Ciebie. Nie na próżno publiczność nazywa cię „tancerzami nad wodą”. To policzek dla Twojego szacunku do samego siebie. Czasami wy, korpus, wykonujecie jakieś Przejście pięknie, jakby na Was spadł blask światła. Jednak jest tak, jakby meteoryt błysnął, a następnie zniknął. Powiedz mi, że ta część była dobrze zainscenizowana. Mylisz się. Nie ma złych części. Wszystko zależy od tancerzy. Jeśli wykonujesz artystycznie, to na scenie pojawiają się dobre tańce i tancerze.
Przepraszam, dobrzy współpracownicy, jeśli powiem te prawdy Ostro. Nie złość się za to na staruszka. Chciałbym, żebyście nie byli jak posągi. chciałbym zobaczyć trochę życia i energii w tobie. Chciałbym, żebyś przestał patrzeć na sztukę jako na zawód, który daje Ci pensję i karmi. Chciałbym, żebyś pokochała balet i utrzymała jego wysokie standardy.
drugie tancerki są szczególnie winne tej powierzchownej próżności. Czasami jeden z nich musi zastąpić tancerza pierwszego stopnia (głównego). Wtedy natychmiast zaczyna myśleć o sobie jako o naprawdę pierwszorzędnej tancerce. Następnie, następnym razem, gdy odzyskuje koronkę drugiej rangi, tańczy swoją część niechętnie i bez troski. Jest to bardzo nieuzasadnione i nielogiczne, jeśli tancerka naprawdę kocha swoją sztukę.
co więcej, choreograf, obserwując to wszystko, staje się niechętny, aby ten tancerz mógł zastąpić tancerza głównego. Lepiej, żeby została na swoim miejscu i nadal występowała z kapryśnością. Uwierz mi, z cierpliwością i wysiłkiem, możliwe jest później awansowanie do rangi pierwszego tancerza.
jak cudownie byłoby, gdybyś ty, moi mili współpracownicy, posłuchał mojej rady i przyjął ją jako zasadę. Wtedy nasza praca będzie lepsza. Teraz nasz zespół baletowy stoi wysoko, ale byłby jeszcze wyższy w porównaniu z zagranicznymi firmami. Proszę, wybacz mi jeszcze raz to, co wam powiedziałem i że tak często gniewam się na Was podczas prób. Jednak wszystko to dzieje się dlatego, że tak bardzo kocham swoją pracę i moją sztukę. Życzę jej dalszego rozkwitu i życzę wielu sukcesów i Wszystkiego Najlepszego w balecie. Autor: Lew Iwanow ten artykuł ukazał się po raz pierwszy w Sovietsky Ballet, Issue no. 1, 1987

| home / balet magazin / top /